wtorek, 27 maja 2014

Rozdział 13

Obudziłam się przez mocne walenie w drzwi. Było ciemno więc chyba jeszcze noc. Zayna nie było może to on tylko zapomniał kluczy? Tylko dlaczego tak wali? Wstałam z łóżka i zeszłam na dół. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. To był Zayn ale nie zachowywał się tak jak wcześniej. Otworzył szerzej drzwi tak że bym się przewróciła ale schwycił mnie za ramiona, bardzo mocno. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Trzasnął drzwi tak że aż się zatrzęsłam i przycisnął mnie do ściany. Był pijany było od niego czuć że pił.
-Zayn puść mnie, zrobisz mi krzywdę, zostaw. O co ci w ogóle chodzi?-spytałam lekko drżącym głosem.
-Nie udawaj głupiej. Czemu się kurwa puszczasz?-zapytał nieźle wkurzony.
-Co? Ja? Chyba ci się coś pomyliło. A nawet gdyby jak miałabym cię zdradzić jak nie wychodzę z tego domu a jak już wychodzę to z tobą. W ogóle kto ci takich głupot nagadał. Widać że ten ktoś ma nie po kolei w głowie.-powiedziałam.- Puść mnie to boli.
-Przepraszam nie wiem dlaczego w to uwierzyłem. Kumpel mi powiedział a że byłem już trochę pijany to jak idiota w to uwierzyłem. Żałuję że to zrobiłem nie chciałem ci zrobić krzywdy przepraszam.-powiedział i widać było że naprawdę żałował.
-Ok rozumiem ale nie możesz mnie przyciskać do ściany i oskarżać o zdradę.-powiedziałam.
-Dobra jeszcze raz przepraszam idź się połóż na pewno jest zmęczona zwłaszcza po tym a ja pójdę jeszcze zadzwonić do kumpla.-powiedział a ja przytaknęłam głową. Poszedł w głąb korytarza lekko się chwiejąc a ja poszłam za nim. Zdawałam sobie sprawę że mogę mieć problemy ale ciekawość zwyciężyła. Podeszłam do drzwi i zaczęłam słuchać.
-No siema stary. Jestem taki wkurwiony że masakra. Taki jeden nagadał mi bzdur a ja że byłem trochę pijany uwierzyłem mu jak głupi. Prawie zrobiłem krzywdę Hanie. Nie chcę myśleć co by się stało. No jak to co? Muszę mu wpierdolić za to co zrobił a jak będzie się stawiał to będzie z nim źle. Wierz o co chodzi nie?-mówił a po chwili słyszałam jak się śmieje. On chyba nie chcę go zabić. Mam nadzieję ale szczerze to w to wątpię.- Jutro mi go przyniesiesz? No do domu a gdzie? A nią się zajmę. To nie jej sprawa i ma się nie wtrącać w takie rzeczy.-chyba mówi o mnie.-Dobra to do jutra. Dzięki Liam nara.-powiedział a ja szybko poszłam na górę, cicho zamknęłam drzwi od sypialni i położyłam się na łóżko. Odwróciłam się tyłem do drzwi i patrzyłam się w okno.
-Śpisz już?-spytał Zayn gdy wszedł.
-Nie a co?-zapytałam odwracając się w jego stronę.
-Nic jutro przyjdzie Liam.-powiedział.
-A po co?-spytałam kiedy Zayn leżał już obok mnie na łóżku.
-To nic ważnego. Nie powinno cię to interesować, zajmij się swoimi sprawami.-powiedział zły.
-Jej tylko się zapytałam nie musisz od razu na mnie naskakiwać.-powiedziałam i odwróciłam się tyłem do Zayna.
-Nie obrażaj się. Ale to nie jest twoja sprawa i ci nie powiem chociaż pewnie sama się dowiesz.-powiedział owijając swoje ręce wokół mojej talii.
-Możesz mnie nie dotykać? Będę wdzięczna. Chce trochę przestrzeni, jest gorąca a ty się do mnie lepisz.-powiedziałam zdejmując jego ręce z brzucha. Zayn oczywiście musiał postawić na swoim i mocniej objął mnie w tali. Byłam zmęczona i nie chciałam się już kłócić. Zamknęłam oczy i po chwili już spałam. Rano obudziłam się sama w łóżku. Wstałam z łóżka, poszłam po jakieś ciuchy i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się. Kiedy czesałam swoje włosy usłyszałam czyiś krzyk a mianowicie był to krzyk Zayna.

-Zamknij ryj zaraz się policzymy!… 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz