sobota, 24 maja 2014

Rozdział 6

Otworzyłam oczy i zauważyłam że jestem w jakiejś piwnicy w dodatku się przywiązana do krzesła a na ustach mam taśmę. No super ciekawe za co teraz mam karę. Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam jak ktoś wchodzi. Wiedziałam bardzo dobrze kto to.
-Przyniosłem ci coś do jedzenia.-powiedział podchodząc do mnie. O jak miło pan Zayn się zlitował i przyniósł mi jedzenie. Wielbić go. Podszedł do mnie i odkleił taśmę z moich ust. Chciał włożyć mi kanapkę do buzi ale ja ją zamknęłam. Nie chciałam nic od niego. Zwłaszcza od niego.
-Masz to zjeść!! Nie jadłaś nic od trzech dni!! Kurwa masz to jeść!!-krzyczał na mnie był oczywiście wkurzony ale to nie nowość. Przynajmniej wiem ile tu jestem. Kiedy nie chciałam otworzyć buzi powiedział.-Dobra skoro tak się bawisz.-powiedział i na siłą otworzył mi buzię i zaczął do niej wpychać kanapki. Gdy to robił czułam się jak nic nie warte gówno. Przychodził i karmił mnie tak codziennie a ja psychicznie nie mogłam już wytrzymać. Musiałam stamtąd wyjść. Dziś też tak było lecz gdy chciał zakleić mi buzię powiedziałam.
-Zaczekaj!! Czego chcesz? Co mam zrobić żeby stąd wyjść? –spytałam czym zwróciłam uwagę Zayna.
-Hm interesujące. Mówisz bardzo konkretnie, kochanie.-powiedział i usiadł blisko mnie na innym krześle które wcześniej stało w kącie.
-Dobra do rzeczy. Czego chcesz?-spytałam.
-Mam kilka warunków.-powiedział a ja przytaknęłam głową żeby kontynuował.-Nie możesz mi pyskować ani wtrącać w nie swoje sprawy. Musisz mnie szanować, nie możesz podnosić na mnie ręki. To ja podejmuję decyzję i mówię co możesz a czego nie możesz robić. Nie możesz robić tego co chcesz. Najpierw musisz zapytać mnie. Jeśli będziesz posłuszna i będziesz mnie słuchać. Będziesz mieć więcej swobody. Rozumiesz czy coś jeszcze ci wytłumaczyć?-zapytał.
-Czyli mam rozumieć że nie mam prawa do własnego życia?-zapytałam zszokowana.
-Dokładnie tak.-powiedział z uśmiechem.
-Czyli bez twojej zgody nie mam prawa iść do parku na spacer?-zadałam kolejne pytanie.
-Jeśli ci pozwolę to możesz a jeśli nie to nie możesz. Jeśli będziesz nieposłuszna czeka cię kara. Wybieraj albo takie warunki albo ta piwnica.-powiedział. Nie chce się zgadzać ale nie mam wyjścia a w tej piwnicy nie chce zostać.
-Ok zgadzam się ale wypuść mnie już stąd.-powiedziałam choć nie byłam pewna swojej decyzji. Zayn się uśmiechnął i najpierw rozwiązał moje ręce a potem nogi. Poczułam wielką ulgę. Szłam powoli bo nie miałam siły. Gdy wyszliśmy z piwnicy stanęłam przy jednej ścianie.
-Mogę iść się położyć źle się czuje.-zapytałam Zayna żeby później nie mieć problemów.
-Tak możesz.-powiedział a mi zachciało się śmiać lecz tego nie zrobiłam. Po pierwsze miałabym przesrane u Zayna a po drugie nie miałam siły ledwo stałam. Jak tak ma wyglądać moje życie to ja chyba podziękuje. Kiedy chciałam odejść Zayn przygwoździł mnie do ściany.

-O co chodzi?-spytałam bo nie wiedziałam co znowu chcę. Naprawdę potrzebuje chwili odpoczynku bo zaraz padnę. Bez słowa wpił się w moje usta a ja nie mając wyjścia oddałam pocałunek. Kiedy skończył pozwolił mi odejść. Poszłam na górę i gdy weszłam do pokoju rzuciłam się na łóżko. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz