Otworzyłam oczy i zauważyłam że jestem w jakiejś
piwnicy w dodatku się przywiązana do krzesła a na ustach mam taśmę. No super
ciekawe za co teraz mam karę. Byłam tak zamyślona że nie zauważyłam jak ktoś
wchodzi. Wiedziałam bardzo dobrze kto to.
-Przyniosłem ci coś do jedzenia.-powiedział
podchodząc do mnie. O jak miło pan Zayn się zlitował i przyniósł mi jedzenie.
Wielbić go. Podszedł do mnie i odkleił taśmę z moich ust. Chciał włożyć mi
kanapkę do buzi ale ja ją zamknęłam. Nie chciałam nic od niego. Zwłaszcza od
niego.
-Masz to zjeść!! Nie jadłaś nic od trzech dni!!
Kurwa masz to jeść!!-krzyczał na mnie był oczywiście wkurzony ale to nie
nowość. Przynajmniej wiem ile tu jestem. Kiedy nie chciałam otworzyć buzi
powiedział.-Dobra skoro tak się bawisz.-powiedział i na siłą otworzył mi buzię
i zaczął do niej wpychać kanapki. Gdy to robił czułam się jak nic nie warte
gówno. Przychodził i karmił mnie tak codziennie a ja psychicznie nie mogłam już
wytrzymać. Musiałam stamtąd wyjść. Dziś też tak było lecz gdy chciał zakleić mi
buzię powiedziałam.
-Zaczekaj!! Czego chcesz? Co mam zrobić żeby stąd
wyjść? –spytałam czym zwróciłam uwagę Zayna.
-Hm interesujące. Mówisz bardzo konkretnie,
kochanie.-powiedział i usiadł blisko mnie na innym krześle które wcześniej
stało w kącie.
-Dobra do rzeczy. Czego chcesz?-spytałam.
-Mam kilka warunków.-powiedział a ja przytaknęłam
głową żeby kontynuował.-Nie możesz mi pyskować ani wtrącać w nie swoje sprawy.
Musisz mnie szanować, nie możesz podnosić na mnie ręki. To ja podejmuję decyzję
i mówię co możesz a czego nie możesz robić. Nie możesz robić tego co chcesz.
Najpierw musisz zapytać mnie. Jeśli będziesz posłuszna i będziesz mnie słuchać.
Będziesz mieć więcej swobody. Rozumiesz czy coś jeszcze ci wytłumaczyć?-zapytał.
-Czyli mam rozumieć że nie mam prawa do własnego
życia?-zapytałam zszokowana.
-Dokładnie tak.-powiedział z uśmiechem.
-Czyli bez twojej zgody nie mam prawa iść do parku
na spacer?-zadałam kolejne pytanie.
-Jeśli ci pozwolę to możesz a jeśli nie to nie
możesz. Jeśli będziesz nieposłuszna czeka cię kara. Wybieraj albo takie warunki
albo ta piwnica.-powiedział. Nie chce się zgadzać ale nie mam wyjścia a w tej
piwnicy nie chce zostać.
-Ok zgadzam się ale wypuść mnie już
stąd.-powiedziałam choć nie byłam pewna swojej decyzji. Zayn się uśmiechnął i
najpierw rozwiązał moje ręce a potem nogi. Poczułam wielką ulgę. Szłam powoli
bo nie miałam siły. Gdy wyszliśmy z piwnicy stanęłam przy jednej ścianie.
-Mogę iść się położyć źle się czuje.-zapytałam Zayna
żeby później nie mieć problemów.
-Tak możesz.-powiedział a mi zachciało się śmiać
lecz tego nie zrobiłam. Po pierwsze miałabym przesrane u Zayna a po drugie nie
miałam siły ledwo stałam. Jak tak ma wyglądać moje życie to ja chyba
podziękuje. Kiedy chciałam odejść Zayn przygwoździł mnie do ściany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz