sobota, 24 maja 2014

Rozdział 7

Obudziłam się przez jakiś hałas na dole. Wstałam z łóżka i wyszła z pokoju najciszej jak umiałam. Stanęłam przy schodach tak by nikt mnie nie zobaczył i żebym wszystko widziała. Miałam dobry widok korytarza, salon, kuchnia. Jakiś koleś w lokach i ten z klubu Liam chyba o ile pamiętam. Oby dwoje wnieśli jakiegoś chłopaka do salonu który był cały we krwi i ledwo przytomny. Zayn siedział sobie na fotelu jak gdyby nigdy nic i nie chciał pomóc tego chłopaku. Było dużo hałasu bo każdy krzyczałam. Kiedy się uspokoili ten w lokach się odezwał.
-Pierdolony bachor rzucał się na nas jak nie wiadomo co. A zwłaszcza do mnie bo stwierdził ze jego laska zdradziła mnie ze mną. Co z nim robimy?-zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem a mnie aż ciarki przeszły. Jej dziewczyna tego chłopaka go zdradziła z tym kolesiem. On pewnie chciał tylko sprawiedliwości a ten idiota pobił go do nieprzytomności. Biedaczek dosyć że cierpiał po zdradzie ukochanej to jeszcze go pobili. Byleby go tylko nie zabijali a już zwłaszcza na moich oczach.
-A przeleciałeś jego dziewczynę?-zapytał śmiejąc się Liam.
-Widać ten idiota jej nie zaspokajał.-powiedział ten w lokach też się śmiejąc i kopnął tego chłopaka w brzuch a on zaczął jęczeć. Zayn śmiał się razem z nimi.
-Dobra co chcesz z nim zrobić?-spytał Zayn kiedy cała 3 się uspokoiła.
-Nie wiem może najpierw się z nim trochę zabawiły a później zabijemy. Znaczy się umrzeć to on umrze tylko wiesz o co chodzi.-odpowiedział Zaynowi ten w lokach a on przytaknął.
-To może weźmiemy go do piwnicy?-spytał Liam.
-Świetny pomysł a ty jak uważasz Harry?-powiedział Zayn i zapytał kolegę. A więc ten w lokach ma na imię Harry. Świetnie. Wzięli chłopaka i zanieśli go gdzieś nie wiem co się działo później bo weszłam do pokoju. Nie mogłam oddychać. Oni są jacyś nie normalni. Powinni się leczyć. Poszłam po jakieś ubrania i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Musiałam przygotować się psychicznie i dopiero wtedy mogłam zejść na dół. Nie mogłam przestać myśleć o tym biednym chłopaku który jest na dole z tymi psychicznymi kolesiami. A co jeśli go zabili? Tak się zamyśliłam że prawie spadłabym ze schodów. Na szczęście zdążyłam złapać się obręczy. Schodziłam powoli żeby się uspokoić kiedy zeszłam zobaczyłam że Zayn znów siedzi na tym fotelu co wtedy.
-O już wstałaś. Fajnie poznasz moich kumpli.-powiedział kiedy siadałam na kanapie. No nie ja nie chcę ich poznać a co jeśli pobiją mnie tak jak tego chłopaka? Nie nie. Rozglądałam się dookoła i zobaczyłam krew w tym samym miejscu gdzie był ten chłopak. Zatkałam sobie usta ręką żeby nie zacząć krzyczeć.
-Czyja to krew?-spytałam kiedy się uspokoiłam.
-To nie twoja sprawa nie interesuj się.-powiedział wkurzony. Postanowiłam już się nie odzywać żeby nie oberwać. Poza tym wiedziałam doskonale czyja to krew. Po chwili ktoś wszedł do salonu. Odwróciłam się i zobaczyłam Liama który również się we mnie wpatrywał tak jak ja w niego.
-To jest mój kumpel Liam.-powiedział Zayn
-Wiem.-powiedziałam nie zastanawiając się nad swoją wypowiedzią.
-Tak? A skąd go znasz, kochanie?-zapytał ciekawy Zayn.
-No jak skąd przedstawiłeś nas sobie w klubie.-szybko odpowiedziałam. Na szczęście to była prawda więc się nie wkopałam.-Nie pamiętasz?-spytałam. Kurwa jak ja jestem głupia. Muszę się nauczyć trzymać język za zębami.
-A no tak racja. Ale pamiętasz to? Przecież poznałaś Liama jak byłaś już nieźle pijana.-powiedział.
-No ja już tak mam pomimo że jestem pijana nawet bardzo pamiętam wiele rzeczy.-powiedziałam. Co ja robię rozmawiam sobie z nimi a właściwie z nim jak z koleżanką. Ja naprawdę jestem jakaś głupia.
-Dobrze wiedzieć.-powiedział Zayn i zaczął śmiesznie poruszać brwiami ale mi nie było do śmiechu. Cały czas myślami byłam gdzie indziej a mianowicie co się dzieje z tym chłopakiem. Czy on jeszcze żyje? Po chwili usłyszeliśmy strzał. Zayn powiedział kurwa a dalej to już nie wiem po pobiegłam prosto do piwnicy zobaczyć co się stało. Musiałam być szybsza od nich żeby mnie nie złapali. Na moje szczęście byłam prędzej od nich. Weszłam do przypadkowych drzwi i zobaczyłam że ten chłopak jeszcze żyje. A więc ta kula nie była w niego ale pewnie zaraz dostanie następną.
-Twoje ostatnie życzenie?-spytał ten psychol.
-Pierdol się.-odpowiedział mu ostatkami sił ten chłopak który leżał w kałuży krwi. Po chwili dostał kulkę w głowę. Nie mogłam uwierzyć on zginął na moich oczach a ja mu nawet nie pomogłam. Nie patrząc na tego całego Harrego podbiegłam do tego chłopaka zobaczyć czy naprawdę nie żyje bo nie mogłam w to uwierzyć. To była prawda on naprawdę zginął a ten koleś stal sobie jak gdyby nigdy nic. Po chwili przyszedł Zayn z Liamem ja cały czas klęczałam przed tym chłopakiem. Zayn do mnie podszedł i siłą odciągnął mnie od tego chłopaka.
-On g-o-o za-b-i-i-ł.-zaczęłam się jąkać. Nie mogłam w to uwierzyć. Wyszliśmy z tej piwnicy a Zayn zaczął na mnie krzyczeć.

-Po chuj tam biegłaś? Prosił cię ktoś?-zaczął na mnie tak strasznie krzyczeć i rzucił mną o ścianę jakbym była jakąś lalką. Tak bardzo uderzyłam głową o ścianę. Czułam że leci mi krew. Nie wiem co się stało bo straciłam przytomność. Pamiętam tylko bardzo silny ból głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz