Obudziłam się przez jakiś hałas na dole. Wstałam z
łóżka i wyszła z pokoju najciszej jak umiałam. Stanęłam przy schodach tak by
nikt mnie nie zobaczył i żebym wszystko widziała. Miałam dobry widok korytarza,
salon, kuchnia. Jakiś koleś w lokach i ten z klubu Liam chyba o ile pamiętam.
Oby dwoje wnieśli jakiegoś chłopaka do salonu który był cały we krwi i ledwo
przytomny. Zayn siedział sobie na fotelu jak gdyby nigdy nic i nie chciał pomóc
tego chłopaku. Było dużo hałasu bo każdy krzyczałam. Kiedy się uspokoili ten w
lokach się odezwał.
-Pierdolony bachor rzucał się na nas jak nie wiadomo
co. A zwłaszcza do mnie bo stwierdził ze jego laska zdradziła mnie ze mną. Co z
nim robimy?-zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem a mnie aż ciarki przeszły. Jej
dziewczyna tego chłopaka go zdradziła z tym kolesiem. On pewnie chciał tylko sprawiedliwości
a ten idiota pobił go do nieprzytomności. Biedaczek dosyć że cierpiał po
zdradzie ukochanej to jeszcze go pobili. Byleby go tylko nie zabijali a już
zwłaszcza na moich oczach.
-A przeleciałeś jego dziewczynę?-zapytał śmiejąc się
Liam.
-Widać ten idiota jej nie zaspokajał.-powiedział ten
w lokach też się śmiejąc i kopnął tego chłopaka w brzuch a on zaczął jęczeć.
Zayn śmiał się razem z nimi.
-Dobra co chcesz z nim zrobić?-spytał Zayn kiedy
cała 3 się uspokoiła.
-Nie wiem może najpierw się z nim trochę zabawiły a
później zabijemy. Znaczy się umrzeć to on umrze tylko wiesz o co
chodzi.-odpowiedział Zaynowi ten w lokach a on przytaknął.
-To może weźmiemy go do piwnicy?-spytał Liam.
-Świetny pomysł a ty jak uważasz Harry?-powiedział
Zayn i zapytał kolegę. A więc ten w lokach ma na imię Harry. Świetnie. Wzięli
chłopaka i zanieśli go gdzieś nie wiem co się działo później bo weszłam do
pokoju. Nie mogłam oddychać. Oni są jacyś nie normalni. Powinni się leczyć.
Poszłam po jakieś ubrania i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i
ubrałam się. Musiałam przygotować się psychicznie i dopiero wtedy mogłam zejść
na dół. Nie mogłam przestać myśleć o tym biednym chłopaku który jest na dole z
tymi psychicznymi kolesiami. A co jeśli go zabili? Tak się zamyśliłam że prawie
spadłabym ze schodów. Na szczęście zdążyłam złapać się obręczy. Schodziłam
powoli żeby się uspokoić kiedy zeszłam zobaczyłam że Zayn znów siedzi na tym
fotelu co wtedy.
-O już wstałaś. Fajnie poznasz moich
kumpli.-powiedział kiedy siadałam na kanapie. No nie ja nie chcę ich poznać a
co jeśli pobiją mnie tak jak tego chłopaka? Nie nie. Rozglądałam się dookoła i
zobaczyłam krew w tym samym miejscu gdzie był ten chłopak. Zatkałam sobie usta
ręką żeby nie zacząć krzyczeć.
-Czyja to krew?-spytałam kiedy się uspokoiłam.
-To nie twoja sprawa nie interesuj się.-powiedział
wkurzony. Postanowiłam już się nie odzywać żeby nie oberwać. Poza tym
wiedziałam doskonale czyja to krew. Po chwili ktoś wszedł do salonu. Odwróciłam
się i zobaczyłam Liama który również się we mnie wpatrywał tak jak ja w niego.
-To jest mój kumpel Liam.-powiedział Zayn
-Wiem.-powiedziałam nie zastanawiając się nad swoją
wypowiedzią.
-Tak? A skąd go znasz, kochanie?-zapytał ciekawy
Zayn.
-No jak skąd przedstawiłeś nas sobie w
klubie.-szybko odpowiedziałam. Na szczęście to była prawda więc się nie wkopałam.-Nie
pamiętasz?-spytałam. Kurwa jak ja jestem głupia. Muszę się nauczyć trzymać
język za zębami.
-A no tak racja. Ale pamiętasz to? Przecież poznałaś
Liama jak byłaś już nieźle pijana.-powiedział.
-No ja już tak mam pomimo że jestem pijana nawet
bardzo pamiętam wiele rzeczy.-powiedziałam. Co ja robię rozmawiam sobie z nimi
a właściwie z nim jak z koleżanką. Ja naprawdę jestem jakaś głupia.
-Dobrze wiedzieć.-powiedział Zayn i zaczął śmiesznie
poruszać brwiami ale mi nie było do śmiechu. Cały czas myślami byłam gdzie
indziej a mianowicie co się dzieje z tym chłopakiem. Czy on jeszcze żyje? Po
chwili usłyszeliśmy strzał. Zayn powiedział kurwa a dalej to już nie wiem po
pobiegłam prosto do piwnicy zobaczyć co się stało. Musiałam być szybsza od nich
żeby mnie nie złapali. Na moje szczęście byłam prędzej od nich. Weszłam do
przypadkowych drzwi i zobaczyłam że ten chłopak jeszcze żyje. A więc ta kula
nie była w niego ale pewnie zaraz dostanie następną.
-Twoje ostatnie życzenie?-spytał ten psychol.
-Pierdol się.-odpowiedział mu ostatkami sił ten
chłopak który leżał w kałuży krwi. Po chwili dostał kulkę w głowę. Nie mogłam
uwierzyć on zginął na moich oczach a ja mu nawet nie pomogłam. Nie patrząc na
tego całego Harrego podbiegłam do tego chłopaka zobaczyć czy naprawdę nie żyje
bo nie mogłam w to uwierzyć. To była prawda on naprawdę zginął a ten koleś stal
sobie jak gdyby nigdy nic. Po chwili przyszedł Zayn z Liamem ja cały czas
klęczałam przed tym chłopakiem. Zayn do mnie podszedł i siłą odciągnął mnie od
tego chłopaka.
-On g-o-o za-b-i-i-ł.-zaczęłam się jąkać. Nie mogłam
w to uwierzyć. Wyszliśmy z tej piwnicy a Zayn zaczął na mnie krzyczeć.
-Po chuj tam biegłaś? Prosił cię ktoś?-zaczął na
mnie tak strasznie krzyczeć i rzucił mną o ścianę jakbym była jakąś lalką. Tak bardzo
uderzyłam głową o ścianę. Czułam że leci mi krew. Nie wiem co się stało bo
straciłam przytomność. Pamiętam tylko bardzo silny ból głowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz