piątek, 23 maja 2014
Rozdział 2
Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Nie wiedziałam gdzie jestem. To nie był mój pokój ani dom Cassie też. Chciałam wstać z łóżka ale byłam strasznie obolała. Dopiero wtedy wszystko do mnie wróciło. Nie wierzę przecież nie mogę być w jego domu. Leżałam na tym wielkim łóżku i patrzyłam się w biały sufit. Usłyszałam czyjeś kroki i postanowiłam że będę udawać że śpię. Zamknęłam powieki po chwili ktoś wszedł do pokoju i usiadł na skraju łóżka.
-Otwórz oczy wiem że nie śpisz.-odezwał się ten dobrze znany mi głos nie znoszący sprzeciwu. Byłam bardzo obolała i nie chciałam oberwać kolejny raz więc szybko otworzyłam oczy.-Bardzo dobrze.-powiedział z tym swoim głupim uśmieszkiem.
-Dlaczego tu jestem? Czego ty ode mnie chcesz?-spytałam cicho. Ja nawet nie wiedziałam jak on ma na imię.-W ogóle jak ty się nazywasz?
-Mam na imię Zayn. Zayn Malik. A czemu tu jesteś? Hm bo jesteś moja, kochanie.-powiedział. Czy ten człowiek jest normalny?
-Co?-zapytalam zszokowana.
-Nie zadawaj głupich pytań skarbie. Tam masz ubrania rozpakuj je tam.-powiedział i wskazał na jakieś drzwi.-Tam jest nasza garderoba.
-Że co?-zapytałam.-Skąd masz te ubrania?
-Z twojego domu.-powiedział jak gdyby nigdy nic.
-Byłeś w moim domu? Skąd wiedziałeś gdzie mieszkam?
-Ja wiem wszystko, kochanie. Wiem gdzie mieszkasz ale nie byłem w twoim domu tylko mój kumpel. Ja pilnowałem ciebie skarbie.-powiedział i zaczął głaskać mnie po policzku. Odruchowo się odsunęłam a on zgromił mnie wzrokiem.
-Czyli jak ty to sobie wyobrażasz że będziemy razem mieszkać?-spytałam.
-Tak będziesz mieszkała razem ze mną.-odpowiedział.
-Człowieku ja cię nawet nie znam nie wiem kim jesteś czym się zajmujesz nic a ty przynosisz mi moje ciuchy z mojego domu i mówisz ze będziemy razem mieszkać. Czy ty się słyszysz?-nie wytrzymałam wstałam i zaczęłam mówić.
-Opowiem ci trochę o sobie.-powiedział i pociągnął mnie tak że usiadłam na jego kolanach przodem do niego.-Jestem Zayn Malik ale to już wiesz. Mam własny gang który rządzi Londynem. Wszyscy się mnie boją mnie i moich kumpli których nie długo poznasz oni też mają dziewczyny. Mam dużo kasy, firm, wszystkiego. Wszyscy się mnie boją i nie sprzeciwiają mi się.
-Ale co ja mam robić? Ja mam swoje życie, studia wszystko.
-No to je zmienisz dla mnie.-;powiedział stanowczo i był zły.-Teraz jesteś moja i słuchasz mnie. Nie pyskujesz mi bo inaczej sobie pogadamy. Położył mnie na łóżko i zawisł nade mną. Włożył głowe w moje włosy i zaczął całować mnie po szyj a po chwili poczułam jego żeby. No pięknie zrobił mi malinkę. Lepiej być nie może. Kiedy skończył zszedł ze mnie i kazał mi się ubrać. Zeszłam z łóżka i podeszłam do jednej z dwóch walizek wyjęłam ciuchy i poszłam do łazienki która też była w pokoju. Wzięłam szybki prysznic kiedy skończyłam owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem na ramionach miałam fioletowe siniaki i czerwony ślady, brzuch też miałam cały fioletowy. Ubrałam bieliznę i ciuchy specjalnie ubrałam bluzkę z krótkim rękawem żeby Zayn widział co mi zrobił. Kiedy już się ogarnęłam zeszłam na dół. Widać było że Zayn jest bardzo bogaty miał bardzo duży dom nie świadomie weszłam do kuchni gdzie on robił śniadanie. Położył je na stole i odwrócił się do mnie. Jego wzrok zatrzymał się na moich ramion i bardzo dobrze właśnie o to mi chodziło. Nic nie mówił tylko wskazał że mam usiąść i jeść. Więc tak zrobiłam kiedy zjadłam odsunęłam się od stołu i zapytałam
-Zayn mogę stąd iść nudzi mi się tu a poza tym mam studia.-powiedziałam.
-Powiedziałem ci już coś której częśći zdania nie zrozumiałaś?-zapytał wstał z krzesła podszedł do mnie i pociągnął mnie za ramiona do pionu. Rzucił mnie na ścianę ale podszedł do mnie. No nie znów oberwę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz