sobota, 24 maja 2014

Rozdział 4

Postanowiłam zignorować tego barmana i porządnie się napić żeby zapomnieć o wszystkim a zwłaszcza o Zaynie. Piłam sobie to wszystko z tych szklanek miałam to gdzieś że Zayn będzie zły. Kiedy byłam już nie źle pijana podszedł do nas jakiś chyba kumpel Zayn. O ile dobrze pamiętam miał na imię Liam. Tak chyba tak. Nie interesowało mnie co chciał. Dużo wypiłam i źle się czułam ale kiedyś piłam więcej i tak się nie czułam. Czułam że coś jest nie tak. Było chyba jakoś po 1 w nocy. Do Zayna prawie w ogóle się nie odzywałam. Poza tym on rozmawiał z kumplem a ja nie chciałam im przeszkadzać. Nie chcę wiedzieć co Zayn by mmi zrobił. Ciekawe co u Cassie. Pewnie się martwi ale ja nie mam jak się z nia skontaktować. -Dobra my będziemy już szli.-odezwał się Zayn ja nie chciałam iść. Nie chciałam być z nim sam na sam.-Dalej zbieraj się.-odezwał się. Chciałam coś powiedzieć ale przypomniałam sobie co Zayn mówił przed wyjściem. Wstałam chyba jednak za szybko bo kręciło mi się w głowie. Gdyby nie Zayn już bym pewnie leżałam pod stołem. Jakoś tak się dziwnie czułam nie wiedziałam o co tu w ogóle chodzi. Zayn chwycił mnie za nadgarstek i wyszliśmy z klubu. Mimo że byłam na powietrzu nie czułam się lepiej. Ten idiota wsadził mnie do samochodu i odjechaliśmy. Później byliśmy pod jego domem. Wyszłam szybciej niż on z auta nie chciałam żeby mnie dotykał. Po chwili byłam już w domu ale tak mi się kręciło w głowie że musiałam oprzeć się o ścianę. Zayn do mnie podszedł, oderwał od ściany i trzymał. -Chodź na górę.-powiedział i wziął mnie na ręce. -Puść mnie ja nie chcę!!-krzyczałam ale on miał to gdzieś. Tak bardzo krzyczałam że kiedy na nie spojrzał z karcącą twarzą natychmiast się zamknęłam. Wszedł do sypialni i rzucił mnie na łóżko. Nie miałam siły się bronić bo cały świat mi wirował. Nie chciałam się sprzeciwiać bo wiedziałam że oberwę. Zaczął mnie całować bo twarzy później zjechał na szyje. Kiedy zaczął ściągać mi sukienkę nie pamiętam co było potem bo chyba straciłam przytomność. Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Chwila gdzie ja jestem. Później wszystko do mnie doszło byliśmy w klubie mi się strasznie kręciło w głowie później pojechaliśmy do domu Zayn zaniósł mnie do sypialni i o kurwa więcej już nie pamiętam. Chwila gdzie są moje ciuchy? Pomimo bólu głowy podniosłam się i rozejrzałam po pokoju wszędzie leżały moje ubrania. Przecież powinna mieć je na sobie. A tymczasem nie miałam nic. W moich oczach zebrały się łzy ale nie pozwoliłam im wypłynąć. Nie dam temu chujowi satysfakcji. Poszłam wziąć prysznic ubrałam się w legginsy i długi sweter i położyłam się na łóżko. Nie chciałam go widzieć. W ogóle ja już nic nie chciałam. Leżałam chyba jakąś godzinę patrząc w sufit kiedy wszedł on. Ja nawet na niego nie patrzyłam. -Jak tam po wczorajszych wydarzeniach?-spytał i podszedł do mnie. Pochylił się i chciał mnie pocałować ale ja odchyliłam głowę w drugą stronę. Chwycił mnie za włosy tak żebym patrzyła na niego.-Może tak grzeczniej? Nie umiesz się zachować? Mam cię nauczyć?-zaczął zadawać pytania a ja za każdym razem dostawałam w twarz. -Daj mi spokój idioto. Jeszcze ci mało?-zapytałam i pozwoliłam żeby łzy płynęły mi po policzkach. -Ty suko nie będziesz tak do mnie mówić!!!-zaczął na mnie krzyczeć. -A właśnie że będę. Spierdalaj stąd nikt cię tu nie zapraszał więc łaskawie wyjdź.-powiedziałam nie interesując się konsekwencjami. -Co ty sobie wyobrażasz?!-powiedział a ja kilka razy dostałam jeszcze w twarz. Mój płacz przerodził się w szloch. Nie spodziewałam się tego ale on mnie zgwałcił. Kiedy we mnie wchodził zrobił to bardzo mocno specjalnie żeby zadać mi ból. Krzyczałam żeby przestał ale mnie nie słuchał, błagam, prosiłam ale to nic nie dało. Kiedy skończył ubrał się i wyszedł. Ja cały czas płakałam. Nie chciałam tego ale on i tak mnie nie słuchał. Postanowiłam wstać ubrać się w coś i uciec stąd. Kiedy już się ubrałam musiałam znaleźć swoje klucze od domu znalazłam je. Wyszłam po cicho z pokoju później na dół i na szczęście udało mi się wyjść z tego przeklętego domu. Po godzinie byłam pod domem nie miałam siły ale cieszyłam się że mu uciekłam. Weszłam do domu, usiadłam na kanapę w salonie i z braku sił zasnęłam na tej kanapie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz