Obudziłam się z ogromnym bólem głowy w jakimś białym
pomieszczeniu.
-Dzień dobry. Już się pani obudziła?-zapytałam jakaś
kobieta.
-Tak. Co się stało?-spytałam.
-Potknęła się pani i uderzyła głową o kant łóżka.
Pan Malik przywiózł panią nie przytomną.-powiedziała.
-Czy wszystko w porządku z dzieckiem?-spytałam
kładąc ręce na brzuchu.
-Tak proszę się nie martwić. Musi pani uważać i nie
przemęczać się, to już 2 miesiąc.-powiedziała i wyszła. Po chwili przyszedł
Zayn.
-Wszystko ok?-spytał.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Dobra jak przyjdzie ta lekarka to powiedz że dobrze
się czujesz i że chcesz wyjść. Jasne?-zapytał.
-Tak.-W końcu przyszła ta lekarka i pozwoliła mi
wyjść ze szpitala. Po godzinie byliśmy w domu. Poszłam na górę i położyłam się na
łóżku. Ta głowa jeszcze mnie bolała. Zaczęłam głaskać brzuch, już nie długo mi
urośnie i to bardzo. Sprawdziłam która jest godzina była 19. Wstałam z łóżka, poszłam
po jakieś krótkie spodenki i bluzkę i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i
zeszłam na dół po sok, tak w ogóle to nic nie jadłam ale nie chce mi się więc
nie zjem. Zeszłam na dół do kuchni i nalałam sobie szklankę soku. Kiedy
chciałam wyjść wpadłam na Zayna.
-Sory nie chciałam.-powiedziałam i chciałam odejść
ale on musiał mnie zatrzymać.
-Czemu taka jesteś?-zapytał.
-Jaka?-zapytałam.
-Nie odzywasz się do mnie i w ogóle, unikasz
mnie.-mówił.
-Nie po prostu jeszcze trochę głowa mnie boli i
jestem zmęczona.-powiedziałam a Zayn wziął mnie na ręce. Zaczęłam się śmiać.
-Zayn puść mnie.-powiedziałam.
-Jesteś zmęczona więc zaniosę cię na
górę.-powiedział i wszedł do sypialni. Położył mnie na łóżku i sam położył się obok
mnie przytulając mnie do siebie.
-Przepraszam za to że cię uderzyłem.-powiedział i głaskał
mnie po policzku.
-Nie przepraszaj tylko tego nie rób.-powiedziałam z
lekkim uśmiechem. Po chwili zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz